Anita Król o kształtowaniu się Polonii

 Z każdą chwilą czuć zapach wiosny. Dla Piłkarek Polonii Tychy tegoroczna wiosna będzie bardzo pracowita. Trzeba odbudować to do czego w Tychach piłkarki Nas przyzwyczaiły.

 „Nie mogę się już doczekać meczu ligowego. Szczególnie, że od sparingu, który rozegrałyśmy w Bielsku, powstała we mnie iskierka nadziei, iż mimo tylu roszad rzeczywiście możemy pokazać, na co nas stać.” – Co jeszcze powiedziała Nam w rozmowie Anita Król? Zapraszam do lektury.

[Sebastian Godyla] Jedenaście sparingów to dużo czy mało?

[Anitka Król] Jedenaście sparingów… Optymalnie. Chociaż przyznam szczerze, że w pewnym momencie mój organizm dawał się we znaki.

[S.G] Nie czujecie zmęczenia? Czy wręcz przeciwnie czas zagrać o ligowe punkty?

[A.K] Nie mogę się już doczekać meczu ligowego. Szczególnie, że od sparingu, który rozegrałyśmy w Bielsku, powstała we mnie iskierka nadziei, iż mimo tylu roszad rzeczywiście możemy pokazać, na co nas stać.

[S.G] Polonia w swoich szeregach ma wiele nowych Twarzy. Nie masz wrażenia, że jako piłkarka ofensywna to na Tobie spocznie ciężar gry?

[A.K] Sporo nowych twarzy, ale też sporo nowych „postaw piłkarskich”. Wszystkie uczymy się od siebie. Za wytrwałość, którą prezentują dziewczyny jestem pełna podziwu. I w tym miejscu wielkie DZIĘKUJĘ! Jest to dla mnie ogromny bodziec motywujący. Odnośnie drugiej części pytania. Na pewno nie czuję „ciężaru”. Staram się dać z siebie jak najwięcej, ale niestety chęci często przerastają możliwości, trzeba nad tym solidnie popracować.

[S.G] Minęło pół roku od wypożyczenia Natalii Cisło do Czarnych Świerklany. Już wiadomo, że Nati tam pozostanie. Jak układa się współpraca z Dorotą, która w ataku ją zastąpiła?

[A.K] Z treningu, na trening… Meczu na mecz budujemy zgranie. Wydaje mi się, że idzie to w dobrym kierunku. Doris to waleczna i zdolna dziewczyna.

[S.G] W sparingach często grałaś, jako „dziewiątka” właśnie za Dorotą, choć zdarzały się mecze gdzie w drugiej linii wspomagałaś Noemi. Gdzie można się Ciebie spodziewać na boisku w tym sezonie?

[A.K] Sama chciałabym wiedzieć. Jest Nas tyle, że trzeba powalczyć o pozycję, co z całą pewnością jest bardzo dobre. Wszystko w głowie trenera. To On obserwuje Nas z boku i wydaje mi się, że najlepiej wie, gdzie poszczególna z Nas prezentuje się najlepiej. Tak, więc tu w pełni ufam intuicji trenerskiej. Jak trzeba będzie to mogę nawet robić „Meksykańską Falę” na trybunach.

[S.G] Przed rozpoczęciem sezonu wraz z Goczałkowicami byłyście faworytkami do awansu. Życie jednak brutalnie zweryfikowało plany. O co więc Polonia Zagra w tej części sezonu?

[A.K] Polonia będzie się „kształtowała”, ale mam przeczucie, że i na tym etapie może być sporo niespodzianek.

[S.G] Do meczu z Jaskółkami pozostały „minuty” taktyka już przygotowana? Czy na razie jeszcze niema zaprzątania myśli?

[A.K] Na szczęście od taktyki mamy bardziej zaawansowane osoby. Z całą pewnością dobrze byłoby zagrać tak, by móc po meczu powiedzieć „Dałyśmy z siebie wszystko i warto było”.

[S.G] Do tej pory Ewelina Grzegorczyk nosiła opaskę kapitana drużyny. Zapadała już decyzja, która z Was będzie ją zastępowała? Chodziły słuchy o Agacie Kowalskiej.

[A.K] Jeśli będzie taka konieczność to rzeczywiście Agatka jest pod tym i wieloma innymi względami niezastąpiona.

[S.G] Czego można życzyć Tobie, Polonii w nadchodzących meczach?

[A.K] Byśmy zawsze pamiętały, że gramy, ponieważ to kochamy. Wobec tego życz Nam dużo wytrwałości i zdrowia

[S.G] Tak, więc tej wytrwałości właśnie Tobie oraz koleżankom życzę. I dziękuje za rozmowę.

[A.K] Dziękuje również.