Bez makijażu cz. 28 – Magdalena Antkowiak: „Na bezludną wyspę zabrałabym całą drużynę!”

Wracamy z naszym cyklem! Dzisiaj rozmowa z Magdą Antkowiak – bramkarką naszej drużyny, doświadczoną na najwyższym poziomie ligowym. Mimo, że – jak mówi piłkarskie porzekadło – „każdy bramkarz musi być trochę wariatem”, studiuje, pracuje i znajduje czas na piłkarskie treningi. Zapraszamy do lektury!

Dlaczego piłka nożna?

Sport lubię odkąd pamiętam. Dlaczego akurat piłka nożna? Cóż, tak wyszło <śmiech>

Największy sukces?

Jeden z ostatnich sukcesów – bardzo dobra obrona pracy dyplomowej.

Piłkarski idol?

Gigi Buffon.

Mecz po którym chciałaś zapaść się pod ziemię?

Jest taki, a nawet kilka… Jednak nie chcę sobie tego ponownie przypominać. Wniosek: człowiek uczy się na błędach.

Najbardziej utalentowana polonistka?

Dorota Hałatek.

Koleżanka z drużyny, którą zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę?

Muszę wymienić jedną? Zabrałabym całą drużynę!

Ulubiony zespół/wykonawca muzyczny?

Jest ich kilka: Sean McConnell, Ed Sheeran, Tabb, Sound’n’Grace.

Miejsce, w którym chciałabym spędzić wakacje to…

Jeśli musiałabym wybrać, to najlepiej ciepły kraj z dostępem do morza. Jednak najważniejsze jest z kim, a nie gdzie.

Najbardziej znienawidzona ludzka cecha?

Dwulicowość.

Dokładny plan, czy „jakoś to będzie”?

Zdecydowanie dokładny plan.

Najprzystojniejszy facet na świecie?

Matt Anderson.

Ostatnio przeczytana ksiażka?

„Nie znacie mnie” Susan May Warren.

Najprzyjemniejsze wspomnienie z Ekstraligi?

Zdecydowanie najlepiej wspominam mecz przeciwko Bydgoszczy, który zakończył się dla nas zdecydowanie „zwycięskim” remisem <śmiech> Ale patrząc na całokształt, to sam fakt, że mogłam grać w Ekstralidze zostaje najprzyjemniejszym wspomnieniem.

Kto z naszej grupy w 3 lidze zagra w barażach?

Myślę, że nie ma co gdybać. Wszystko okaże się z czasem.