Nasze piętnastolatki zajęły drugie miejsce w turnieju Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu kobiet do lat 15, które w dniach 1-3 marca odbyły się w Kleszczowie (woj. łódzkie). Ponadto tytuł najlepszej bramkarki oraz najlepszej zawodniczki turnieju finałowego trafił do Mai Prokop, broniącej w barwach Polonii. – Przed mistrzostwami nie zakładaliśmy, że wrócimy do Tychów ze srebrnymi medalami i jest to ogromny sukces dla zawodniczek, trenerów, rodziców i całej polonijnej społeczności – mówi trener drużyny Adam Chomka.
Zawodniczki Polonii na co dzień rywalizują w Śląskiej Lidze Juniorek Młodszych na trawiastym boisku, jednak w zimę po raz kolejny wzięły udział w rozgrywkach halowych. By drużyna trenerów Adama Chomki i Dariusza Grzesika znalazła się w finałach, musiała przejść przez trzy fazy eliminacji, w których brały udział zawodniczki z roczników 2009 i młodszych. Te nie stanowiły dla niej większej przeszkody i zameldowała się w gronie 16 najlepszych drużyn całego kraju.
W pierwszym spotkaniu turnieju, rozgrywanym w piątek, Polonia zmierzyła się z Włókniarzem Białystok. Po bezbramkowej pierwszej połowie, w drugiej części gry rozwiązał sie worek z bramkami. Nasze wygrały 5:0 po trafieniach Zofii Szymańskiej, Emilii Muszyńskiej, Amelii Karwali oraz dwóch golach Mai Grzechnik. W kolejnym meczu rywal był już jednak bardziej wymagający. – Iskra Tarnów to rywal, z którym przegraliśmy w ćwierćfinale zeszłorocznych mistrzostw. Niestety, także i tym razem nie udało się wygrać. Zagraliśmy dobry mecz, natomiast brakowało nam skuteczności – relacjonuje przegrany przez Polonię 0:1 mecz trener Chomka. Po tym spotkaniu sytuacja w grupie poukładała się w taki sposób, że tyszanki musiały ostatni mecz wygrać, by awansować do ćwierćfinału. I tak też się stało – Polonia pokonała FSA Kraków 2:1 po bramkach Zofii Świtały i Nadii Szczukockiej, a do kolejnej fazy awansowała z pierwszego miejsca.
fot. Bartosz Stasicki
Ten mecz wzbudził również największe kontrowersje, a uwagę mediów przykuła końcówka tego spotkania. Przypomnijmy – nasze dziewczyny prowadziły 2:0 i na trzy minuty przed końcem straciły bramkę na 2:1. Później rywal poprosił o czas, a niedługo po wznowieniu gry nasze rozpoczynały z autu.
Tylko wygrana w tym spotkaniu dawała naszej drużynie awans do kolejnej rundy. Polonistki były w posiadaniu piłki, ale przeciwniczki nie podchodziły na naszą połowę. W tym czasie nasze nie forsowały tempa i czekały na ruch rywala. Cała sytuacja z boku wyglądała kuriozalnie, natomiast nie było mowy o żadnym „układaniu się” czy „ustawianiu spotkania”. Nasza drużyna prowadziła w meczu, grając bardzo dobre zawody. Czy mieliśmy ryzykować frontalnym atakiem, kiedy każdy stracony gol mógł odesłać nasz zespół do domu?
Również wynikiem 2:1 na korzyść naszej drużyny zakończyło się spotkanie ćwierćfinałowe. – Tęcza Bydgoszcz to półfinalista z zeszłego roku, który w przeciwieństwie do nas jest bardzo ukierunkowany na futsal. I znowu dziewczyny zagrały świetnie, bardzo konsekwentnie trzymając się naszych założeń, a nie można zapominać, że w tym meczu zagraliśmy bez jednej z liderek Emilii Muszyńskiej, która musiała pauzować za kartki – opowiada szkoleniowiec tyszanek, który w samych superlatywach relacjonuje także kolejny mecz swoich zawodniczek. Polonia w półfinale trafiła na Spartę Miejska Górka, którą pokonała 3:2. – To był nasz najlepszy mecz w turnieju. Sparta była obrończynią tytułu sprzed roku i postawiła twarde warunki, ale niesamowitą skutecznością popisała się Nadia Szczukocka, która zdobyła trzy bramki. Prowadziliśmy 3:1, w końcówce gola kontaktowego zdobyły jeszcze rywalki, ale dziewczyny zagrały konsekwentnie i nie dały sobie wyrwać wygranej.
W finale Polonia ponownie mierzyła się z zespołem FSA Kraków. Tym razem górą były jednak przeciwniczki tyszanek, które wygrały 1:0 po golu Liwii Prochwicz. W konsekwencji krakowianki po wicemistrzostwie Polski w roku 2023, w roku 2024 mogły założyć na szyję złote medale. Srebro to jednak i tak wielki sukces, co podkreśla trener Chomka. – Porażka w finale nie zmienia faktu, że zagraliśmy kapitalny turniej. Razem z trenerem Darkiem Grzesikiem jesteśmy niesamowicie dumni z dziewczyn. Nie mam tu na myśli jedynie turnieju finałowego, ale też trzy turnieje eliminacyjne. Przed mistrzostwami nie zakładaliśmy, że wrócimy do Tychów ze srebrnymi medalami i jest to ogromny sukces dla zawodniczek, trenerów, rodziców i całej polonijnej społeczności. Kibice tłumnie przyjechali do Kleszczowa i w każdym spotkaniu wspierali nas tak, że aż serce rosło. To także ich medal.
Brązowy medal wywalczyła ostatecznie Sparta Miejska Górka, która w półfinale pokonała UKS SMS Łódź 4:1. Najlepszą strzelczynią została Amelia Guzenda (Sparta Miejska Górka) z 7 golami. Z kolei tytuł najlepszej bramkarki oraz MVP turnieju trafił do naszej bramkarki Mai Prokop. – W Tychach mamy dobre środowisko do rozwoju dziewczyn i najlepszym dowodem na to jest Maja. Świetna gra nogami, doskonałe interwencje i fantastyczny progres, jaki zanotowała w ostatnim czasie sprawiają, że nie jestem w stanie się jej nachwalić – komplementuje Adam Chomka, który pytany z kolei o najbliższą przyszłość drużyny zapowiada powrót na boisko trawiaste i walkę o Centralną Ligę Juniorek U15.
Swoją cegiełkę do sukcesu dołożył także Raków Częstochowa, który wypożyczył na turniej finałowy trzy zawodniczki ich klubu, czyli Zofię Michno, Alicję Nosal i Nadii Szczukockiej. Dziękujemy za współpracę!
Kadra Polonii: Nikola Folwarska, Maja Grzechnik, Amelia Karwala, Agata Kuś, Lena Kuźmińska, Zofia Michno, Emilia Muszyńska, Alicja Nosal, Maja Prokop, Nadia Szczukocka, Zofia Szymańska, Paulina Szwed, Zofia Świtała, Anna Zielińska. Trenerzy: Adam Chomka i Dariusz Grzesik. W eliminacjach grały również Wiktoria Biedrawa, Nikola Mielczarek i Nikola Smorąg.
fot. Bartosz Stasicki