Z piekła do nieba! MKS Myszków – Polonia 2:4 [PUCHAR POLSKI]

Nasze seniorki wróciły z dalekiej podróży i awansowały do półfinału Pucharu Polski na szczeblu Śląskiego ZPN. W niedzielnym spotkaniu z MKS Myszków, podopieczne Marcina Piekarskiego przegrywały już 0:2, ale zdołały w drugiej połowie odwrócić losy pojedynku.

  • https://www.facebook.com/KKSPoloniaTychy
  • poloniatychy@gmail.com

Mecz zaczął się jednak najgorzej, jak tylko mógł. Już pierwszy rzut rożny dał prowadzenie gospodyniom. Milena Ziębińska zuchwale spróbowała wkręcić piłkę bezpośrednio do bramki i ku uciesze swojego zespołu, w 2. minucie spotkania MKS objął prowadzenie. Gol dał spokój gospodyniom, które prowadziły grę i częściej przebywały na połowie przeciwniczek. W 24. minucie padła druga bramka dla zespołu z Myszkowa. Tym razem pięknym strzałem z rzutu wolnego popisała się Klaudia Nowak.

Wyraźnie przybite polonistki próbowały się przebudzić w tym spotkaniu, co udało się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Nasze dziewczyny konstruowały coraz groźniejsze akcje i przesuwały się pod bramkę gospodyń. W końcu, tuż przed gwizdkiem wysyłającym oba zespoły na przerwę, Noemi Myszor pognała w stronę bramki rywalek i płaskim strzałem pokonała bramkarkę MKS.

Gol „do szatni” wbity przeciwniczkom zawsze działa mobilizująco przed wyjściem na drugą połowę. Tak było też w tym przypadku. Od początku kolejnej części spotkania Polonia grała szybciej, agresywniej – po prostu lepiej. Nie przekładało się to jednak na bramki. Po okresie przewagi naszej drużyny, to MKS doszedł do głosu i stworzył kilka akcji, które powinien wykorzystać. Na nasze szczęście, Polonia wciąż traciła jednego gola do przeciwniczek. W 80. minucie Weronika Bolek fantastycznie podała do Nikoli Palowskiej, która jeszcze lepiej uderzyła w samo okienko bramki rywalek!

Do końca spotkania pozostało 10 minut. Czas mijał, a wynik był wciąż nierozstrzygnięty. Kiedy obie drużyny powoli liczyły się z serią rzutów karnych, na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry, Palowska dostała piłkę w polu karnym i lewą nogą trafiła do siatki zdezorientowanych przeciwniczek. 3:2! Na minutę przed końcem doszło do nieporozumienia w zespole gospodyń, a zamieszanie wykorzystała wprowadzona z ławki Martyna Krzysztofik i strzałem na pustą bramkę ustaliła wynik meczu.

W początkowej fazie meczu nasza gra nie była zadowalająca, ale za to w końcówce pierwszej połowy oraz całej drugiej grałyśmy wiele lepiej i przede wszystkim walczyłyśmy do samego końca. Dużo nam dały słowa trenera, który w przerwie bardzo nas zmotywował. Nawet, kiedy przegrywałyśmy 0:2, cały czas w nas wierzył i powtarzał, że mamy się nie załamywać i walczyć dalej, bo wygramy ten mecz – mówi Nikola Palowska, jedna z bohaterek spotkania.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

WIELKA RADOŚĆ!🥳 Zespół, który włożył całe ❤️ w grę i odwrócił wynik spotkania, wygląda tak: #win #cup #radość #polonia #tychy

Post udostępniony przez Polonia Tychy (@poloniatychy)

Polonia znalazła się tym samym w półfinale pucharu. Następny mecz odbędzie się w środę, 9 września. Z kim zagra Polonia? Tego dowiemy się po 2 września, gdy zostaną rozlosowane pary. Potencjalne rywalki Polonii to UKKS Istebna, Mitech Żywiec i zwyciężczynie pary TS ROW II Rybnik vs. KKS Czarni II Sosnowiec.

— —

30 sierpnia 2020, Stadion MOSiR w Myszkowie

MKS Myszków – Polonia Tychy 2:4 (2:1)

2′ Ziębińska, 24′ Nowak – 45′ Myszor, 80′ 89′ Palowska, 90’+1 Krzysztofik

MKS: Sroślak – Polańska, Nowak, Godowska, Tkacz, Mystek, Wieczorek (80′ Przystupa), Kowalska, Lipińska (66′ Rajczyk), Ziębińska, Białas.

Polonia: Wygrabek – Jarczak (46′ Bargieła), Bolek (90’+2 Ścierska), Rybacka, Fronczek (46′ Grzesica) – Latusek, Kotlarz – Palowska, Szeja (77′ Krzysztofik), Ciszewska – Myszor.

Żółte kartki: Ziębińska – Myszor.